wanda56
wanda56.blog.interia.pl
O mnie
wanda56
Słówko o mnie
Poematem moje życie jest... Piszę blogi, fotografuję, bo lubię i chcę !!!
Zobacz mój profil
<< Luty 2010
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
 
Notki
2010-02-07 Oczarowanie ...


















      Błękitem Twych oczu zastygło wspomnienie ...
                                      Ja i Ty. 
                                         My
                           nad morza brzegiem. 
                      Słońca promienie całują klif. 
                   Lustrzane odbicie zamknęło czas. 
                    Niebo na ziemi u naszych stóp. 
                     Oczarowani sięgamy gwiazd. 
2010-02-02 Wczoraj i dziś w zimowych pejzażach ...















Wczoraj ...

"Czas jak rzeka, jak rzeka płynie ...", a my razem z nim. Czasem chciałoby się zawołać: chwilo trwaj wiecznie!

Miłych wspomnień nigdy dosyć. Łódż rybacka w porcie zacumowała, żółcią i zielenią wmalowując się w nadmorski zimowy pejzaż orłowskiej plaży. Dookoła niebieska biel śniegu mieni się w słońcu gwiazdeczkami, niebo błękitem nad Zatoką rozpostarło skrzydła swe, pieszcząc granatem morskie fale i zmysły me.


























Dziś ...

Dziś już całkiem inny pejzaż moje serce bielą cieszy. Szronem w dali Luboń lśni. Niebo śnieżne chmury zdobią, gwiazd miliony spadło już. Gdy po Zdroju spaceruję, w leśnych wzgórzach morze widzę. Szumi we mnie halnym wiatrem, wzbogacając zmysły me.

2010-01-25 Jedno wspomnienie Złotej Jesieni ...
 















Na orłowskiej Promenadzie złotem mnie urzekła brzoza ...

Powiedzcie sami, czy można obojętnie przejść obok takiej Piękności?. Ależ nie!!! samo się ciśnie na usta.

To był cudowny dzień, jeden z wielu ostatniej Jesieni. W samo południe wysiadłam z kolejki w Orłowie i jak zawsze skierowałam swoje kroki w stronę morza ... przy Promenadzie oczarowała mnie brzoza. Cała mieniąca się złotem, słoneczne blaski przenikały drgające listki potęgując lśnienie. Kiedy podeszłam bliżej zaszumiała radośnie, wprawiając mnie w bajeczny nastrój. Nad głową powoli płynęły listopadowe obłoki, poniżej cicho szumiało morze ... kuter terkotał, już bliski był brzegu, stado mew krzykliwie za nim się ciągnęło ...

Celem spaceru miał być klif ... wspaniała aura rozochociła mnie tak bardzo, że godzinami spoglądałam w morze, mieniące się tysiącem (?) rybich łusek, wodnych gwiazdeczek drgających bajecznie, tworząc strumienie światła zanim na chwilę niebo granatem spowijały chmury ... obraz zmieniał się jak w kalejdoskopie, a ja jak zaczarowana zdjęcia pstrykałam. Potem tradycyjnie spacerkiem przez molo, podziwiając krajobrazy znajome w nowej odsłonie dnia pięknego. Kuter spokojnie dobijał do brzegu, krzykiem mew prowadzony do celu ... mądralińskie skrzydlate dobrze wiedzą, że z patroszonych ryb odpadki dostaną. Ciszę w porcie rybackim przerwał jazgot wyciągarki ... kuter już na brzegu ... smakoszy świeżych dorszy ogonek długi ustawił się szybko, stanęłam i ja. Co jakiś czas wrzask piskliwych mew rozlegał się za kutrem ... smakowitym żerem "zniewolone" radość Istnienia głosiły. Rybacy uwijali się z patroszeniem ryb i na bieżąco wyciągali skrzynki z dorszami ... myślami stałam już przy kuchni a smakowity zapach świeżutkiej smażonej ryby drażnił ślinianki, chyba nie tylko moje ... co jakiś czas ci z końca kolejki dopytywali się, czy aby starczy dla wszystkich. Tego dnia połów był obficie udany ...
















Z siatką pełną dorszy i plecakiem jesiennych Wrażeń, kojona szemraniem morza, pluskiem fal o podklifowe kamienie, czując w sobie i na sobie melanż smaków i zapachów obrazów w kadrach ujętych, doszłam aż do Gdyni ...

Obiadokolacja z dorszem na półmisku w blasku świec we dwoje ... mniam, mniam, mniam ... hmmmmmm ....a co było dalej domyślcie się sami.
:-))))))))))))))))) 
2010-01-23 Moje dwa Światy ...














Za parkanem w bieli całe górują nad miastem ...














Ponad smrekami w słońcu bieleją Tatry ...

Morze, góry - dwa kochane Światy, od zawsze kształtują moją wyobrażnię i wrażliwość na Piękno. Spełnionymi marzeniami przemierzam Przestrzenie wiosną, latem, jesienią i zimą ... z głową w chmurach, lekko w Tańcu codzienności płynę. Tęczowych mostów ponad wzburzonym czasem strumieniem Życia żadne plagi nie zniszczą.

Uśmiechniętego weekendu wszystkim wirtualnym Gościom życzę i promieni Słońca moc. :-)))
2010-01-17 Zimowa bajka ...















Jedno spojrzenie z morskiego brzegu wystarczyło, by Teraz i Tu poczuć się jak w Czarodziejskiej Lodowej Krainie ...
na moich oczach powstawały nowe lądy, morza, oceany bajecznie lśniąc w promieniach styczniowego słońca.
Po prostu zimowa bajka.

Księga gości
 
Statystyki
Na plaży było:
 
25897
Muszelki szumiące:
 
2954
Bursztyny złociste:
 
368
Archiwum
Rok 2010
Luty
Styczen
Oddaj głos na mojego bloga!
Aktualna liczba głosów:
 
766
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
5154
                             






MOJE ŚLADY ...
W kontakcie z naturą
niepotrzebny mi drugi człowiek.
Wystarczy piasek, woda i wiatr ...
* TRZY ŻYWIOŁY *
gdzieś po środku stoję JA.
Mój żywioł OGIEŃ,
planeta JOWISZ ...
zdana na ich wpływy
odciskam swój ślad na piasku ...
Dla MATKI  NATURY
mój ślad jest trwały,
mało trwały ...
mój ślad jest doskonały !!!







W mej pamięci zapisane ...
las, jezioro, wonie lata, 
w kroplach deszczu
roznoszące się po wzgórzu.


                                 




Morska fala brzeg obmywa,
pnie, kamienie ...
drzew konary nagie ciała
wiatr i słońce smaga.
(Kaszuby, lipiec, 07)

" Miłość jest dziką siłą .
Kiedy próbujemy ją okiełznać,
pożera nas.
Kiedy próbujemy ją uwięzić,
czyni z nas niewolników.
Kiedy próbujemy ją zrozumieć
miesza nam w głowach ".
/Paulo Coelho Zahir/






Skontaktuj się
Temat:
Treść:
Podpis:
E-mail:
 
Zobacz serwisy INTERIA.PL